tytuł : Policjant brał udział w brutalnym napadzie na kantor
autor : Nodust
obrazgl : obrazy/ekonomia_1.jpg
pliktxt : kryminal/20130303_napad_kantor.txt

Policjant brał udział w brutalnym napadzie na kantor

Aktualizacja: 2019-04-03
Problemy policjanta bandyty

Policjant brał udział w brutalnym napadzie na kantor.
KRYMINALIA

30 sierpnia 2012 r.
   22 sierpnia 2012 roku w miejscowości Dobrodzień na miejscowy kantor napadło trzech mężczyzn. Jeden z nich - Jarosław P. pozostał przed kantorem w celu zabezpieczenia terenu, a dwóch pozostałych w maskach weszło do środka. Wewnątrz sterroryzowali kasjerkę bronią palną, bijąc ją brutalnie, łamiąc przy tym kości jej twarzy. Po zrabowaniu kilku tysięcy złotych przestępcy podjęli ucieczkę na motocyklu. Widząc interweniującego policjanta mierzyli do niego z broni. Zaalarmowany policjant oddał strzały ostrzegawcze, a następnie kilka strzałów w kierunku uciekających na motorze mężczyzn. Jeden z pocisków trafił czterdziestoletniego bandytę w pośladek. Rozpoczął się pościg. Bandyci uciekali motocyklem bocznymi drogami w kierunku Lublińca. Dogonił ich na motocyklu jeden z biorących udział w pościgu funkcjonariuszy z Lublińca. Na łuku drogi uciekający wpadli do rowu. Obaj bandyci zostali przewiezieni do szpitala.
   Okazało się, że 40-letni napastnik to policjant z garnizonu w Tarnowskich Górach, mieszkaniec gminy Boronów, pracownik komisariatu w Kaletach. Pozostali kompani to 22 letni Maciej T. i wspomniany wcześniej, uchwycony przez policję kilka dni później Jarosław P.
   Złapany policjant za kilka dni miał przejść na policyjna emeryturę. Aż strach pomyśleć, co ten człowiek mógł wyczyniać wcześniej, w czasie pełnienia swojej służby. Całej trójce postawione zostały zarzuty rozboju z użyciem broni palnej, za co grozi kara pozbawienia wolności od kilku miesięcy do 15 lat.
    Poczekajmy i zobaczmy jaką karę otrzyma policjant. Czy potraktowany zostanie łagodniej, czy ostrzej jako funkcjonariusz służby publicznej.

3 października 2012 roku
   Okazuje się, że 40 letni policjant, który wspólnie z kompanami dokonał napadu na kantor od 3 września jest już na mundurowej emeryturze, a więc w zaledwie dziesięć dni po dokonaniu napadu otrzymał świadczenie emerytalne!. Prawo nie dopuszcza innej możliwości, nawet w takiej sytuacji. Również nie ma możliwości wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, gdyż formalnie Piotr S. nie jest już pracownikiem Policji lecz policyjnym emerytem. Raport, który uprawnia do przejścia na emeryturę złożył jeszcze przed dokonaniem napadu. Śledczy będą próbowali jednak tak poprowadzić sprawę, by policjant stracił uprawnienia do emerytury mundurowej. Podstawą do odebrania mu emerytury ma być zapis w ustawie, który pozwala na taką sankcję gdy osoba zostanie prawomocnie skazana za czyn popełniony w związku ze służbą by odnieść korzyść osobistą oraz w wyroku za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Są to jedyne przesłanki, wg niektórych nieadekwatne do tego przypadku, więc odebranie przestępcy emerytury może mimo wszystko nie być możliwe. Ustawa nie daje więc wiele możliwości i nawet zarzut morderstwa nie uprawnia do odebrania emerytury. Wygląda więc na to, że policjant-bandyta będzie pobierał te same świadczenia co jego uczciwi koledzy.
   Należy nadmienić, że Nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym przeprowadzona w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości zezwala na odebranie prawa do emerytury właśnie w przypadku wyroków za przestępstwa korupcyjne oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Rząd uzasadniał wtedy zmiany tym, że policjanci, agenci i żołnierze pełnią służbę, a nie pracują, i obowiązują ich wyższe standardy niż cywili, którym w żadnym przypadku nie grozi odebranie emerytury. [Dziennik Gazeta Prawna].
   Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Opolu, której rzecznikiem jest p. Lidia Sieradzka. I co dalej?

30 października 2013 roku
   Okazuje się to tragiczna historia, szczególnie dla tegoż policjanta. Prokuratura przygotowała dla wszystkich trzech mężczyzn oskarżenia i skierowała je do sądu. Grozi im do 12 lat więzienia. A były policjant w rozmowie z redaktorem faktów, wyraża skruchę i kaja się.[Link do artykułu].
   Żali się, iż dał się namówić szwagrowi na ten skok, bo miał problemy ze spłacaniem kredytu na dom. 1100 zł miesięcznie to jest ciężki orzech do zgryzienia. Poza tym ma problemy zdrowotne, bo postrzał jaki otrzymał w pośladek uszkodził kość udową, a w wypadku, który nastąpił w trakcie ucieczki złamał drugą nogę. Biedak, do dzisiaj chodzi o kulach. Oczywiście również szczerze współczuje pracownicy kantoru, której obili z kolegami twarz i bardzo chciałby ją przeprosić.
   No popatrz! Biedaczysko. Niewiele brakuje, bym zaczął go żałować. Takie nieszczęście. Tylko tak się zastanawiam... Ciekawe, czy gdyby udało mu się uciec z tymi 44 ukradzionymi tysiącami złotych, to czy też wykazywałby taką skruchę. Śmiem wątpić, dlatego mi go nie żal.

Share This Post!

Comments

Ralph Campbell

Nov 10, 2018 at 3:49 pmLikeReply

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit. Alias voluptate ad velit perspiciatis!

Dorothy Franklin

Nov 10, 2018 at 3:49 pmLikeReply

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit. Alias voluptate ad velit perspiciatis ipsa! Nostrum!

Send a Comment