tytuł : Polski PKB według prognoz Ministra Jacka Vincenta-Rostowskiego.
autor : Nodust
obrazgl : obrazy/ekonomia_1.jpg
pliktxt : ekonomia/20120826_pkb_2012.txt

Polski PKB według prognoz Ministra Jacka Vincenta-Rostowskiego.

Aktualizacja: 2018-12-13

Polski PKB według prognoz Ministra Jacka Vincenta-Rostowskiego.
EKONOMIA

18 sierpnia 2012 roku
   Zgodnie z prognozami EBOiR nasz PKB w tym roku ma wzrosnąć o 2,9%. Ciekawe czy te prognozy nie mają za zadanie wionąć optymizmem. Jak na razie większość europejskich prognoz ekonomicznych była zbyt optymistyczna wobec rzeczywistości. Ciekawe jak będzie z tą prognozą. Jeszcze bardziej mnie ciekawią losy prognoz wzrostu polskiego PKB ogłaszane przez naszych przewodników ekonomicznych, gdyż nasze Ministerstwo Finansów prognozuje na ten rok wzrost PKB na poziomie 2,5%, czyli ostrożniej niż Europejczycy, za to w 2013 roku ma to być już 2,9 %. Na kolejne lata Minister Rostowski odważnie poszedł do przodu i na rok 2014 prognozuje wzrost o 3,2 %, a rok później nawet o 3,8. wot maładiec! Pożyjemy zobaczymy.

10 lutego 2013 roku
   No i wyszło jak zwykle. Eurooptymiści twierdzą, że takimi nie są, ale jak przychodzi co do czego to okazuje się, że jednak rację mają Eurosceptycy. Na początku lutego 2013 roku Główny Urząd Statystyczny podał, że wzrost polskiego PKB za rok 2012 wyniósł 2,0%,. Niby różnica nie wielka, bo tylko 0,9 procenta. Ale to nie prawda, bo pomyłka wynosi ponad 30%. Jeśli ekonomiści EBOR-u z taką precyzją potrafią stawiać naukową prognozę na pół roku, to zaczynam być coraz większym Eurosceptykiem. Nasze ministerstwo było nieco lepsze, ale i tak jest to ponad 20% błędu. To tak jakby ktoś zapomniał zebrać przez rok podatku VAT.
   Należy tu zaznaczyć, że wzrost PKB za rok 2011 wyniósł 4,3%. Czyżby organizacja Euro tak nam zaszkodziła, czy może odwrotnie - co by to było gdybyśmy nie finiszowali z Euro w tym roku? Tak trochę strach pomyśleć co to będzie w 2013 roku, bo w tym wypadku EBOiR nauczony przeszłością prognozuje zaledwie 1,5%. Aktualnie minister Rostowski trzyma gardę i zmienił swe prognozy sprzed roku niewiele, bo uważa, że wzrost o 2,2% w roku 2013 jest realny. Jak to się ma do prognoz z zeszłego roku nie chce się komentować. Już się cieszę co będziemy o tych prognozach mówić za rok. Ot, przewodnicy naszej gospodarki. Ano zobaczymy co dalej.

27 września 2013 roku
   A dalej jak zwykle. Pan Minister Finansów zakłada optymistyczne wersje, które się nie sprawdzają, ale za to dzięki nim sektor publiczny nie musi zaciskać pasa. Oto okazuje się jako to zwykle w naszych państwowych finansach, że Mistrz Liczenia Pan Vincent-Rostowski ponownie się pomylił, bo tak to trzeba nazwać. Normalny księgowy, w normalnej firmie po czymś takim by już nie pracował.
   Prognozy Wicepremiera z sierpnia zeszłego roku na poziomie 2,9% wzrostu PKB, mimo marcowej korekty do poziomu 2,2 % wzrostu i tak na wiele się nie zdały, bo pierwszy kwartał 2013 roku to zaledwie 0,7 %, a w drugim kwartale osiągnęliśmy wzrost 1,1%.

Wzrost PKB wg kwartałów w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego
2012I kw.II kw.III kw.IV kw.
PKB+3,5+2,1+1,7+0,8
2013I kw.II kw.III kw.IV kw.
PKB+0,7+1,1II

Ľródło: GUS
   Jak pokazują dane, żeby osiągnąć założenia Pana Ministra z początku roku wzrost PKB trzecim i czwartym kwartale musiałby przekroczyć 3,5 %. Możliwe? Nie musi być możliwe, bo nasz Minister od Finansów ponownie skorygował swoje założenia i będzie wszystko grało cokolwiek by się nie działo. Takich ekonomistów mamy tysiące na ulicach. Nazywają się bezrobotni, bo nikt ich do roboty nie chce brać.
   Oczywiście za tymi błędami w prognozie podąża niedoszacowanie przychodów budżetu, które skutkowało powiększeniem dziury budżetowej o następne 24 mld złotych. Pomysł na załatanie deficytu jest taki jak zwykle. Z cięć budżetowych zaoszczędzimy zaledwie 7 mld złotych a na resztę weźmiemy trzy kredyty. O jakie to proste. Co to jest 15 mld dodatkowego zadłużenia przy niespełna bilionie już posiadanego. Znaczy się – byle do wyborów, czy o co tu chodzi?
   Byłbym zapomniał. Na dzień dzisiejszy Ministerstwo Finansów prognozuje wzrost PKB za rok 2013 na poziomie 1,5 %. Ciekawe, czy tym razem się uda. Jestem jednak pesymistą, gdyż to oznacza, że za III i IV kwartał wzrost PKB musiałby osiągnąć poziom powyżej 2 %. Pożyjemy, zobaczymy.

24 stycznia 2016 roku
   Ponownie wracam do tego wątku po upływie niespełna 3 lat. Sporo się przez ten czas zmieniło, od zmiany osoby na stołku Ministra Finansów, po zmianę całego rządu. Ale powracając do twardych liczb, należy przyznać, że wreszcie wskaźniki podawane przez Ministerstwo Finansów zaczęły się sprawdzać. Trochę zapewne dlatego, że prognozy w 2013 roku były już niskie, ale rzeczywiście, gdy patrzę na statystyki publikowane w perspektywie czasu, nasz PKB od drugiej połowy 2013 roku podskoczył.
   W 2013 roku średni PKB w skali roku wyniósł 1,6 %, a to dzięki temu, że w III kwartale osiągnął poziom 2,3 %, a w czwartym 3,0. Sukces, trzeba powiedzieć. Od tego czasu do dzisiaj nasze PKB trzyma się w okolicy 3,5 %. Pewnie, że mogłoby być więcej, ale nie jest źle. Tymczasem zamykamy ten wątek, a po ogłoszeniu przez GUS zamknięcia roku 2015 stosowne informacje i opinie przedstawimy w nowym. Tym bardziej, że może być ciekawie - teraz rządzi PIS, a trzeba przypomnieć, że za czasów jego rządów w latach 2005-2007 nasze PKB przekroczyło 6 %. Jeśli to nie był przypadek, to powinniśmy zobaczyć powtórkę.

Share This Post!

Comments

Ralph Campbell

Nov 10, 2018 at 3:49 pmLikeReply

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit. Alias voluptate ad velit perspiciatis!

Dorothy Franklin

Nov 10, 2018 at 3:49 pmLikeReply

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit. Alias voluptate ad velit perspiciatis ipsa! Nostrum!

Send a Comment